KOSZYK JEST
PUSTY

Pięć porad o trawieniu strączków

mar24

Pięć porad o trawieniu strączków

Warzywa strączkowe mają ostatnimi czasy złą prasę, ponieważ część najpopularniejszych australijskich ekspertów od żywienia pisze o nich w swoich książkach, że są zanadto wzdymające, albo że ich nadmiar wywołuje „zamulanie”. Hardcore’owi entuzjaści diety Paleo unikają ich, wierząc, iż układ trawienny człowieka nie jest przystosowany do ich konsumpcji.

 

To dyskusyjna kwestia, ale jest faktem, że strączki mogą prowadzić do wzdęć, jeśli wybierzecie je źle albo niewłaściwie je przygotujecie. Mój układ trawienny jest dość wrażliwy, a ja czuję się dostrojona do niego, więc jeśli zjem nieodpowiednio przygotowane warzywa, czuję to – możecie mi wierzyć. Pomimo tego, jem strączki każdego dnia, co najmniej na jeden posiłek, częściej na dwa. Jak? Dzięki odrobinie know-how (znajomości rzeczy – przyp.tłum.) Tym właśnie chciałabym się z wami podzielić.

 

Oto moje pięć wskazówek, jak łatwiej trawić warzywa strączkowe.

 

1. Wybierajcie je z głową

 

Strączek strączkowi nierówny. Niektóre z nich są o wiele bardziej ciężkostrawne i wiatropędne od pozostałych. Najlżejsze w trawieniu są: żółta, łuskana fasolka mung daal, chilka mung daal (z zieloną skórką) i łuskana soczewica czerwona. Można bez problemu jeść je na co dzień, zwłaszcza żółtą mung daal.

 

Do grupy mniej lekkostrawnych strączków zalicza się czarną soczewicę, toor daal, niełuskaną fasolę mung oraz fasolę adzuki. Te warzywa traktuję jako okazjonalne smakołyki.

 

Wsród najtrudniejszych do strawienia warzyw strączkowych znajdują się: niełuskana zielona, brązowa i czerwona soczewica, ciecierzyca, fasola kidney oraz inne odmiany fasoli, jak fasola biała, pinto itp. Jem je tylko od czasu do czasu… jeśli chodzi o łuskany groch, to moim zdaniem należy go unikać (może oprócz srogich zim, gdy babcia zrobiła tę rewelacyjną grochówkę z boczkiem).

 

2.Dobrze je przygotujcie

 

Łuskana fasola mung, czerwona oraz czarna soczewica nie wymagają namaczania, ale nie zaszkodzi wymoczyć je przez 30 minut do dwóch godzin w zimnej wodzie przed ugotowaniem. Niełuskana fasola czerwona, mung daal, adzuki, ciecierzyca i inne gatunki fasoli należy moczyć co najmniej przez jedną noc.

 

Zaletą wielu strączków jest fakt, że można je suszyć i przechowywać w tej postaci przez bardzo długi czas. Lecz to właśnie ta cecha – suchość – jest tym , co czyni ją tak silnie wzdymającą (wzmaga Vatę). Namaczanie to antidotum na ten problem, a ponadto pomaga zredukować ilość antynutrientów –substancji, które utrudniają trawienie, mianowicie kwasu fitynowego oraz lektyn (lektyny to naturalne pestycydy zawarte w roślinach, które mogą mieć zły wpływ na nasze organy wewnętrzne, zaś kwas fitynowy wiąże minerały takie jak wapń, cynk i żelazo, utrudniając ich wchłanianie).

 

Gotowanie warzyw strączkowych w obfitej porcji tłuszczu dobrej jakości (np. ghee, oliwie z oliwek itp.) również pomoże osłabić jej niepożądane cechy.

 

3. Gotujcie je dokładnie

 

Mung daal i czerwoną soczewicę gotujcie tak długo, aż stracą kształt, staną się gładkie i kremowe. Osiągniecie to szybciej za pomocą szybkowaru – będą gotowe w siedem minut zamiast trzydziestu. Przyrządzanie strączków w ten sposób zapewnia też prawie dwukrotnie wyższą efektywność zwalczania antynutrientów oraz redukuje poziom lektyn równie skutecznie, co fermentacja. Jeśli chodzi o niełuskane strączki, gotujcie je, aż będą supermiękkie, łatwe do rozgniecenia w palcach. Tu także najlepiej sprawdzi się szybkowar.

 

Innym sposobem pozbawienia strączków ich wzdymających właściwości jest zbieranie tzw. szumowin, czyli piany nagromadzonej na powierzchni wody podczas gotowania. Według szefa kuchni Stephena Galpina, który niegdyś zarabiał na życie, produkując potrawy na bazie groszku, szumowiny zawierają enzymy wpływające na wytwarzanie gazów, zatem pozbycie się ich uczyni wasze warzywa jeszcze przyjaźniejszymi dla jelit.

 

4. Zawsze dodawajcie asafetydę. Zawsze.

 

Najpewniejszą metodą, by ukrócić wzdęcia i uczucie zapchania jelit po zjedzeniu strączków jest następująca: zawsze, zawsze, zawsze gotujcie je z asafetydą, znaną również pod nazwą hing. To wysuszona żywica otrzymywana z kłączy wieloletniej rośliny - zapaliczki cuchnącej. Asafetyda nie tylko ułatwia trawienie warzyw strączkowych, ale ogólnie poprawia trawienie i pomaga poradzić sobie z wzdęciami, bólami podbrzusza i odbijaniem.

Asafetyda zwykle występuje pod postacią proszku wymieszanego z mąką pszenną bądź ryżową, lecz okazjonalnie może wam wpaść w ręce czysta żywica. Dodajcie szczyptę (1/8 łyżki stołowej w postaci czystej, 1/4 łyżki w formie sproszkowanej) do gotującej się wody z warzywami (porcja dla dwóch osób). Można używać jej również zamiast czosnku i cebuli, jeżeli z jakichś powodów ich unikacie – nadaje potrawom podobny smak. Jeszcze jedno… pamiętajcie, żeby koniecznie przechowywać ją w szczelnie zamkniętym, szklanym słoiku, w przeciwnym wypadku zasmrodzi wam całą szafkę.

 

5. Zawsze, zawsze jedzcie je świeże.

 

Końcowa wskazówka, być może najważniejsza z nich wszystkich, to żeby zawsze, ale to zawsze, jeść świeżo przygotowane strączki, zaraz po ugotowaniu. Ponieważ jestem w szczodrym nastroju i nie lubię marnotrawstwa, powiem tylko, że zjedzenie na obiad odgrzanych strączków z lunchu jeszcze ujdzie, ale jeśli zamierzacie to zrobić, pamiętajcie o dodaniu więcej asafetydy przy podgrzewaniu i spodziewajcie się potem lekkich wiatrów.

 

Jedzenie wczorajszych dań z warzyw strączkowych nie jest już jednak zbyt zdrowe. Z całą pewnością wywoła wzdęcia i gazy, możecie być tego pewni. Osoby o wrażliwych jelitach szczególnie ucierpią, jedząc nieświeże strączki. Z tych samych powodów, zaszkodzą im także te z puszki (ponieważ również są zleżałe), więc gdy tylko to możliwe, gotujcie warzywa strączkowe od zera. Unikajcie ponadto mrożenia. Rozmrożone, odgrzewane danie oparte na nich nie będzie lekkostrawne. Świeżość jest najlepsza. A kiedy używacie puszkowanej fasoli, przygotujcie się na wietrzną aurę… zrelaksujcie się i cieszcie się nią!

 

Podsumowując: strączki rządzą.

 

Rośliny strączkowe pod wieloma względami stanowią pokarm doskonały. Są niedrogie, łatwe w transporcie, mają długie terminy przydatności, są bardzo pożywne, przyjazne środowisku i nie wymagają zabijania dużych istot żywych. Co więcej, jedzone z zieleniną lub zbożami (jednego dnia – nie musi to nawet być ten sam posiłek) zapewnią wam kompletną dawkę protein. Kiczeri, przyrządzane z łuskanej fasolki mung i ryżu basmati z dodatkiem warzyw, to świetny przykład idealnego, pełnowartościowego posiłku białkowego.

 

Chociaż warzywa strączkowe składają się głównie z węglowodanów, to są one określane mianem „powolnych węglowodanów” z powodu wysokiej zawartości białka. Dla przykładu, jeśli wyszukacie w Google’u zawartość białka w wołowinie i porównajcie ją z zawartością w fasoli mung, zauważycie, że dzieli je różnica zaledwie dwóch gramów (26g/100g vs 24g/100g). Jedno z nich jest „pełnowartościowe”, drugie „niepełnowartościowe”, lecz wciąż jest to interesująca statystyka.

 

Z perspektywy ajurwedyjskiej, strączki stanowią przyjazne Agni (ogniowi trawiennemu), lekkie i proste źródło odżywiających tkanki protein, kontrastując z mięsem, jajkami i nabiałem, które są bardzo ciężkie. Twierdzi się również, że mają właściwości satwiczne (zwłaszcza mung daal), co oznacza uspokajający wpływ na umysł. Mięso zaś wykazuje działanie tamasowe, czyli otępiające.

 

Zatem, moi drodzy, unikanie warzyw strączkowych absolutnie nie jest konieczne, nawet w przypadku wrażliwego żołądka. W rzeczywistości, według nauk Ajurwedy dobrze ugotowana fasola mung może stanowić lekarstwo na dolegliwości trawienne, a uważa się także, iż pomaga redukować ilość gazów jelitowych, jeżeli została poprawnie przygotowana. Wszystko, co należy zrobić, by przyswajać je łatwiej, to mądrze je wybierać, przygotowywać z miłością, przeciwdziałać niektórym ich właściwościom, dobrze je gotować, zadbać o właściwe porcje oraz świeżość, a niedojedzone resztki sprezentować psu (ze szczyptą nasion fenkułu dla wspomagania psich jelit).

 

Materiały źródłowe:

1234

mar  24
Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl